A całe gromady innych jeszcze ptaków, które siedziały na drzewach i dachach domów, śpiewały i szczebiotały, jak gdyby chciały powitać w ten sposób klatkę z ich skrzydlatym władcą, niesioną w królewskim orszaku. Gdy szach, zdziwiony odmową młodzieńców, zapytał ich o przyczynę, książę Bahman odparł: - Gotów jestem oddać za ciebie moje życie, o królu królów, ale mamy w domu jedyną siostrę i wszyscy troje połączeni jesteśmy najściślejszym węzłem miłości. Chociaż spoglądał w dal i szukał z bliska, wszystko było nadaremne. Mówiący ptak tak zaś przemówił: - O szachu miłościwy, niech Allach w wszechmocy swojej i majestacie raczy udzielić ci zdrowia i szczęścia.